MĘSKIE HORMONY · 4 MIN CZYTANIA
5 powodów, dla których mężczyźni na TRT wciąż nie czują się sobą - i dlaczego "więcej" często nie znaczy lepiej?
5 powodów, dla których mężczyźni na TRT wciąż nie czują się sobą - i dlaczego "więcej" często nie znaczy lepiej?
5 powodów, dla których mężczyźni na TRT wciąż nie czują się sobą - i dlaczego "więcej" często nie znaczy lepiej?

DR N. MED. ROBERT JAREMA
20 000 + pacjentów
Urolog i androlog z 27 lat doświadczenia
Autor książki "Super moc. Testosteron. Twoja siła, zdrowie i pewność siebie"
Robisz wszystko, co zalecił lekarz, a wciąż nie czujesz różnicy. Zanim uznasz, że TRT „u Ciebie nie działa", sprawdź, co zwykle bywa przeoczone - bo problem niemal zawsze leży poza samym testosteronem.


„Czułem się źle, więc poszedłem do specjalisty. Przepisał TRT - po miesiącu było gorzej. Rozłożył ręce: medycyna jest bezsilna. Poszedłem do droższej lekarki - obiecała, że uratuje mi życie. Było jeszcze gorzej - skończyło się na psychiatrze i rezygnacji z pracy. Dwa gabinety, dwa protokoły - i żaden nie zadał jednego prostego pytania: co poza testosteronem jest nie tak w moim ciele?"
— Jan, 50 lat, menedżer zarządzający 200-osobowym zespołem
Jan dziś znów pracuje. Dostał podwyżkę. Śpi normalnie. Czuje się świetnie. Ale żeby się to stało, ktoś musiał w końcu spojrzeć na jego organizm szerzej niż tylko przez pryzmat poziomu testosteronu całkowitego we krwi.
Historia Jana to bardzo częsty scenariusz, z którym spotykam się w swojej praktyce klinicznej.
Po ponad 27 latach pracy z mężczyznami i ponad 20 000 przebadanych pacjentów mogę Ci powiedzieć jedno: TRT prowadzona bez kontekstu i zrozumienia, jak naprawdę działa Twój organizm - bardzo często działa na ułamek swoich możliwości. Albo nawet pogarsza sytuację.
Jeśli jesteś na TRT ale nie czujesz się tak, jakbyś chciał - oto 5 najczęstszych powodów, które mogą za tym stać.
Twój protokół może być przestarzały o dekadę
Jeden z najczęstszych scenariuszy, które widzę: mężczyzna na protokole 200 mg testosteronu co dwa tygodnie. Taki protokół wciąż bywa przepisywany - a często jest błędem.
Dlaczego to nie działa? Bo przez pierwsze dni po zastrzyku masz suprafizjologiczną dawkę hormonu we krwi, a potem gwałtowny spadek. Czujesz się jak na hormonalnej kolejce górskiej - kilka dni euforii, potem kilka dni rozbicia. I tak w kółko.
Nowoczesne podejście to mikrodawkowanie - częstsze, mniejsze dawki (nawet codzienne zastrzyki podskórne), które utrzymują stabilny, fizjologiczny poziom hormonu. To przyszłość TRT - a w wielu krajach już teraźniejszość.
Ale nie chodzi tylko o częstotliwość. Liczy się też forma podania - zastrzyki, żele, plastry, peletki - i dawka dopasowana do TWOJEGO organizmu. Nie ma dwóch identycznych mężczyzn, więc to, co sprawdziło się u Twojego kolegi, niekoniecznie sprawdzi się u Ciebie.
Zasada jest prosta: dawka i forma powinny być dopasowane do Ciebie i do Twojego organizmu.
Nawet najlepsza terapia TRT przegra z Twoim stylem życia
TRT nie działa w próżni. Dostarczasz ciału testosteron - ale jeśli reszta Twojego życia gra do innej bramki, efekt może być co najmniej kiepski. TRT nie zrobi za Ciebie całej roboty.
Mój pacjent - Michał, prezes firmy technologicznej, przyszedł z testosteronem na poziomie 280 ng/dl i stylem życia, który go wykańczał: 12-14 godzin pracy, 5 godzin snu, codzienny alkohol, zero ruchu. Po trzech miesiącach TRT połączonej ze zmianą nawyków odzyskał energię, formę i motywację. Ale kluczem nie było samo TRT - kluczem było to, co Michał zmienił wokół testosteronu.
Na co zwrócić uwagę:
Sen. Testosteron powstaje głównie w nocy, w głębokim śnie. Tydzień niedoboru snu potrafi obniżyć jego poziom o 10-15%. Jak powtarzam pacjentom: kto nie śpi, ten nie ma testosteronu. Na TRT to zdanie trzeba rozszerzyć - kto nie śpi, ten nie wykorzystuje testosteronu, który dostaje.
Stres. Przewlekły stres trzyma kortyzol wysoko, a wysoki kortyzol pracuje przeciwko testosteronowi - nawet temu z zastrzyku. To trochę jak jazda samochodem z zaciągniętym hamulcem ręcznym.
Trening i dieta. Bez odpowiedniego odżywiania TRT pracuje pod górkę. Bez treningu oporowego jej wpływ na mięśnie i tkankę tłuszczową jest ograniczony. Sekret? Krótko, intensywnie, ciężko - testosteron lubi eksplozje, nie maratony.
Badasz za mało - i prawdopodobnie nie to, co trzeba
Wielu mężczyzn na TRT robi badanie testosteronu całkowitego raz na pół roku. I to jest cała ich diagnostyka.
Problem w tym, że sam testosteron to jeden element ogromnej układanki. Twój organizm to mała wioska, w której wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą - nadmiar lub niedobór jednego hormonu pociąga za sobą resztę.
Trzy rzeczy, których prawdopodobnie nikt u Ciebie nie sprawdza - a które mogą być powodem, dla którego TRT nie działa tak, jak powinna:
Stosunek testosteronu do kortyzolu. To jest coś, co nazywam „złotym wskaźnikiem" - może dostarczyć ważniejszych informacji o Twoim stanie zdrowia niż każdy z tych biomarkerów osobno. Ten stosunek pokazuje, czy Twój organizm jest w ogóle w stanie WYKORZYSTAĆ testosteron, który dostaje. A prawie nikt tego nie bada.
Tarczyca (TSH, fT3, fT4). Objawy niedoczynności tarczycy są niemal identyczne z objawami niskiego testosteronu — zmęczenie, przyrost wagi, brak energii, spadek nastroju. Wielu mężczyzn na TRT myśli, że testosteron nie działa - bo problem siedzi zupełnie gdzie indziej. Jedno badanie potrafi to wyjaśnić. A mimo to, w standardowym panelu „kontroli TRT" badań tarczycy zwykle nie ma.
Insulinooporność (insulina, HbA1c, HOMA-IR). Cicho podkopuje działanie testosteronu i napędza otyłość brzuszną. Twój organizm może mieć podwyższony poziom insuliny, który sabotuje efekty TRT na każdym poziomie - od budowy masy mięśniowej po redukcję tkanki tłuszczowej.
Do tego dochodzi kilka standardowych wskaźników, które również trzeba monitorować - m.in. hematokryt, estradiol i SHBG. Dlatego w pierwszych miesiącach terapii badania powinny być robione co 4-6 tygodni, a nie raz na pół roku - i na ich podstawie powinno się modyfikować dawkę.
Wyniki badań swoje, Twoje ciało swoje
To temat, o którym większość lekarzy prowadzących TRT w Polsce w ogóle nie wspomina.
Testosteron, żeby zadziałać, musi połączyć się z receptorami androgenowymi. Dopiero wtedy hormon krążący we krwi faktycznie pracuje w Twoim ciele. A wrażliwość tych receptorów bywa różna i może się zmieniać - między innymi z wiekiem.
Może dojść do sytuacji, w której masz wysoki poziom testosteronu we krwi, a ciało praktycznie go nie „widzi". To zjawisko bywa nazywane względnym niedoborem androgenów. Powinien o nim usłyszeć każdy, kto ma testosteron „w normie", a wciąż czuje się fatalnie - bo to nie powód do machnięcia ręką, tylko sygnał, że trzeba spojrzeć głębiej.
Dobra wiadomość: nad wrażliwością receptorów można pracować. Sen, dobrze dobrany trening oporowy, wyrównanie niedoborów (na przykład witaminy D) czy odpowiednia dieta to czynniki, które mogą pomóc - pod warunkiem, że dobierze się je do konkretnego przypadku.
Na TRT może być gorzej (jeśli nie sprawdzasz tego, co ważne)
Testosteron działa jak wielka fala metaboliczna - pobudza wszystko, co spotka na drodze, zarówno dobre, jak i złe procesy. Na TRT to pobudzanie jest włączone na stałe.
Oto, na co zawsze warto zwrócić uwagę:
Tkanka tłuszczowa. To fabryka aromatazy - enzymu, który zamienia testosteron w estrogen. Im więcej tłuszczu, tym silniejsza konwersja. Dostajesz testosteron z zewnątrz, a tkanka tłuszczowa zamienia jego część w estradiol: więcej testosteronu → więcej estradiolu → więcej tłuszczu → jeszcze więcej aromatazy. To błędne koło, którego TRT samo z siebie nie przerywa. Dlatego bez pracy nad składem ciała terapia potrafi pogłębiać problem, zamiast go rozwiązywać.
Alkohol. O łączeniu alkoholu z TRT sporo się mówi, ale mało osób traktuje to wystarczająco serio. Alkohol obciąża wątrobę, nasila aromatyzację i zaburza syntezę białek - czyli uderza dokładnie w te mechanizmy, na których opiera się skuteczność terapii.
Bezdech senny. TRT może nasilać, a czasem wręcz wywoływać obturacyjny bezdech senny - a ten fragmentuje sen, podnosi kortyzol i obniża skuteczność testosteronu. Śpisz „wystarczająco długo", a budzisz się rozbity. Często wystarczy jedno badanie - polisomnografia (badanie jakości snu).
Jak wygląda TRT, która naprawdę działa?
My, mężczyźni, lubimy kombinować i robić po swojemu - najpierw na własną rękę, dopiero potem tak, jak trzeba. Ale przy hormonach lepiej nie bawić się w samodzielnego detektywa.
TRT to ważny element układanki - ale nie jedyny.
Skuteczna terapia patrzy na całość: protokół dopasowany do Twojego organizmu; szeroka diagnostyka, a nie badanie testosteronu raz na pół roku; uwzględnienie snu, stresu i treningu; regularny monitoring, który w porę wyłapie to, co u większości pacjentów zostaje przeoczone.
Dokładnie na tym opiera się program Męskie Hormony.
Jeśli rozpoznajesz u siebie choć jeden z tych pięciu powodów - to może być sygnał, że Twoja terapia może dawać Ci więcej.
„Czułem się źle, więc poszedłem do specjalisty. Przepisał TRT - po miesiącu było gorzej. Rozłożył ręce: medycyna jest bezsilna. Poszedłem do droższej lekarki - obiecała, że uratuje mi życie. Było jeszcze gorzej - skończyło się na psychiatrze i rezygnacji z pracy. Dwa gabinety, dwa protokoły - i żaden nie zadał jednego prostego pytania: co poza testosteronem jest nie tak w moim ciele?"
— Jan, 50 lat, menedżer zarządzający 200-osobowym zespołem
Jan dziś znów pracuje. Dostał podwyżkę. Śpi normalnie. Czuje się świetnie. Ale żeby się to stało, ktoś musiał w końcu spojrzeć na jego organizm szerzej niż tylko przez pryzmat poziomu testosteronu całkowitego we krwi.
Historia Jana to bardzo częsty scenariusz, z którym spotykam się w swojej praktyce klinicznej.
Po ponad 27 latach pracy z mężczyznami i ponad 20 000 przebadanych pacjentów mogę Ci powiedzieć jedno: TRT prowadzona bez kontekstu i zrozumienia, jak naprawdę działa Twój organizm - bardzo często działa na ułamek swoich możliwości. Albo nawet pogarsza sytuację.
Jeśli jesteś na TRT ale nie czujesz się tak, jakbyś chciał - oto 5 najczęstszych powodów, które mogą za tym stać.
Twój protokół może być przestarzały o dekadę
Jeden z najczęstszych scenariuszy, które widzę: mężczyzna na protokole 200 mg testosteronu co dwa tygodnie. Taki protokół wciąż bywa przepisywany - a często jest błędem.
Dlaczego to nie działa? Bo przez pierwsze dni po zastrzyku masz suprafizjologiczną dawkę hormonu we krwi, a potem gwałtowny spadek. Czujesz się jak na hormonalnej kolejce górskiej - kilka dni euforii, potem kilka dni rozbicia. I tak w kółko.
Nowoczesne podejście to mikrodawkowanie - częstsze, mniejsze dawki (nawet codzienne zastrzyki podskórne), które utrzymują stabilny, fizjologiczny poziom hormonu. To przyszłość TRT - a w wielu krajach już teraźniejszość.
Ale nie chodzi tylko o częstotliwość. Liczy się też forma podania - zastrzyki, żele, plastry, peletki - i dawka dopasowana do TWOJEGO organizmu. Nie ma dwóch identycznych mężczyzn, więc to, co sprawdziło się u Twojego kolegi, niekoniecznie sprawdzi się u Ciebie.
Zasada jest prosta: dawka i forma powinny być dopasowane do Ciebie i do Twojego organizmu.
Nawet najlepsza terapia TRT przegra z Twoim stylem życia
TRT nie działa w próżni. Dostarczasz ciału testosteron - ale jeśli reszta Twojego życia gra do innej bramki, efekt może być co najmniej kiepski. TRT nie zrobi za Ciebie całej roboty.
Mój pacjent - Michał, prezes firmy technologicznej, przyszedł z testosteronem na poziomie 280 ng/dl i stylem życia, który go wykańczał: 12-14 godzin pracy, 5 godzin snu, codzienny alkohol, zero ruchu. Po trzech miesiącach TRT połączonej ze zmianą nawyków odzyskał energię, formę i motywację. Ale kluczem nie było samo TRT - kluczem było to, co Michał zmienił wokół testosteronu.
Na co zwrócić uwagę:
Sen. Testosteron powstaje głównie w nocy, w głębokim śnie. Tydzień niedoboru snu potrafi obniżyć jego poziom o 10-15%. Jak powtarzam pacjentom: kto nie śpi, ten nie ma testosteronu. Na TRT to zdanie trzeba rozszerzyć - kto nie śpi, ten nie wykorzystuje testosteronu, który dostaje.
Stres. Przewlekły stres trzyma kortyzol wysoko, a wysoki kortyzol pracuje przeciwko testosteronowi - nawet temu z zastrzyku. To trochę jak jazda samochodem z zaciągniętym hamulcem ręcznym.
Trening i dieta. Bez odpowiedniego odżywiania TRT pracuje pod górkę. Bez treningu oporowego jej wpływ na mięśnie i tkankę tłuszczową jest ograniczony. Sekret? Krótko, intensywnie, ciężko - testosteron lubi eksplozje, nie maratony.
Badasz za mało - i prawdopodobnie nie to, co trzeba
Wielu mężczyzn na TRT robi badanie testosteronu całkowitego raz na pół roku. I to jest cała ich diagnostyka.
Problem w tym, że sam testosteron to jeden element ogromnej układanki. Twój organizm to mała wioska, w której wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą - nadmiar lub niedobór jednego hormonu pociąga za sobą resztę.
Trzy rzeczy, których prawdopodobnie nikt u Ciebie nie sprawdza - a które mogą być powodem, dla którego TRT nie działa tak, jak powinna:
Stosunek testosteronu do kortyzolu. To jest coś, co nazywam „złotym wskaźnikiem" - może dostarczyć ważniejszych informacji o Twoim stanie zdrowia niż każdy z tych biomarkerów osobno. Ten stosunek pokazuje, czy Twój organizm jest w ogóle w stanie WYKORZYSTAĆ testosteron, który dostaje. A prawie nikt tego nie bada.
Tarczyca (TSH, fT3, fT4). Objawy niedoczynności tarczycy są niemal identyczne z objawami niskiego testosteronu — zmęczenie, przyrost wagi, brak energii, spadek nastroju. Wielu mężczyzn na TRT myśli, że testosteron nie działa - bo problem siedzi zupełnie gdzie indziej. Jedno badanie potrafi to wyjaśnić. A mimo to, w standardowym panelu „kontroli TRT" badań tarczycy zwykle nie ma.
Insulinooporność (insulina, HbA1c, HOMA-IR). Cicho podkopuje działanie testosteronu i napędza otyłość brzuszną. Twój organizm może mieć podwyższony poziom insuliny, który sabotuje efekty TRT na każdym poziomie - od budowy masy mięśniowej po redukcję tkanki tłuszczowej.
Do tego dochodzi kilka standardowych wskaźników, które również trzeba monitorować - m.in. hematokryt, estradiol i SHBG. Dlatego w pierwszych miesiącach terapii badania powinny być robione co 4-6 tygodni, a nie raz na pół roku - i na ich podstawie powinno się modyfikować dawkę.
Wyniki badań swoje, Twoje ciało swoje
To temat, o którym większość lekarzy prowadzących TRT w Polsce w ogóle nie wspomina.
Testosteron, żeby zadziałać, musi połączyć się z receptorami androgenowymi. Dopiero wtedy hormon krążący we krwi faktycznie pracuje w Twoim ciele. A wrażliwość tych receptorów bywa różna i może się zmieniać - między innymi z wiekiem.
Może dojść do sytuacji, w której masz wysoki poziom testosteronu we krwi, a ciało praktycznie go nie „widzi". To zjawisko bywa nazywane względnym niedoborem androgenów. Powinien o nim usłyszeć każdy, kto ma testosteron „w normie", a wciąż czuje się fatalnie - bo to nie powód do machnięcia ręką, tylko sygnał, że trzeba spojrzeć głębiej.
Dobra wiadomość: nad wrażliwością receptorów można pracować. Sen, dobrze dobrany trening oporowy, wyrównanie niedoborów (na przykład witaminy D) czy odpowiednia dieta to czynniki, które mogą pomóc - pod warunkiem, że dobierze się je do konkretnego przypadku.
Na TRT może być gorzej (jeśli nie sprawdzasz tego, co ważne)
Testosteron działa jak wielka fala metaboliczna - pobudza wszystko, co spotka na drodze, zarówno dobre, jak i złe procesy. Na TRT to pobudzanie jest włączone na stałe.
Oto, na co zawsze warto zwrócić uwagę:
Tkanka tłuszczowa. To fabryka aromatazy - enzymu, który zamienia testosteron w estrogen. Im więcej tłuszczu, tym silniejsza konwersja. Dostajesz testosteron z zewnątrz, a tkanka tłuszczowa zamienia jego część w estradiol: więcej testosteronu → więcej estradiolu → więcej tłuszczu → jeszcze więcej aromatazy. To błędne koło, którego TRT samo z siebie nie przerywa. Dlatego bez pracy nad składem ciała terapia potrafi pogłębiać problem, zamiast go rozwiązywać.
Alkohol. O łączeniu alkoholu z TRT sporo się mówi, ale mało osób traktuje to wystarczająco serio. Alkohol obciąża wątrobę, nasila aromatyzację i zaburza syntezę białek - czyli uderza dokładnie w te mechanizmy, na których opiera się skuteczność terapii.
Bezdech senny. TRT może nasilać, a czasem wręcz wywoływać obturacyjny bezdech senny - a ten fragmentuje sen, podnosi kortyzol i obniża skuteczność testosteronu. Śpisz „wystarczająco długo", a budzisz się rozbity. Często wystarczy jedno badanie - polisomnografia (badanie jakości snu).
Jak wygląda TRT, która naprawdę działa?
My, mężczyźni, lubimy kombinować i robić po swojemu - najpierw na własną rękę, dopiero potem tak, jak trzeba. Ale przy hormonach lepiej nie bawić się w samodzielnego detektywa.
TRT to ważny element układanki - ale nie jedyny.
Skuteczna terapia patrzy na całość: protokół dopasowany do Twojego organizmu; szeroka diagnostyka, a nie badanie testosteronu raz na pół roku; uwzględnienie snu, stresu i treningu; regularny monitoring, który w porę wyłapie to, co u większości pacjentów zostaje przeoczone.
Dokładnie na tym opiera się program Męskie Hormony.
Jeśli rozpoznajesz u siebie choć jeden z tych pięciu powodów - to może być sygnał, że Twoja terapia może dawać Ci więcej.
Zrób pierwszy krok
Zadbaj o swój testosteron pod okiem zespołu dr. n. med. Roberta Jaremy - eksperta z ponad 27-letnim doświadczeniem w
leczeniu mężczyzn.
Najbardziej kompleksowy program opieki nad męskimi hormonami w Polsce
Zrób pierwszy krok
Zadbaj o swój testosteron pod okiem zespołu dr. n. med. Roberta Jaremy - eksperta z ponad 27-letnim doświadczeniem w
leczeniu mężczyzn.
Najbardziej kompleksowy program opieki nad
męskimi hormonami w Polsce